top of page

Christmans Tree/Osiedle Jazdów 2024/2025

Majewska_choinka2.JPG

Christmas is a time for gathering with family around a lavishly set table, for unwrapping presents beneath a beautifully decorated Christmas tree. It is a moment of rest, joy, and abundance. Christmas reminds us of the birth of Jesus, who came into the world in a stable, because there was no room at the inn for his parents – Mary and Joseph. They were poor, insignificant, with no wealth, no home of their own, no influential friends to help them. Left to fend for themselves, they found shelter in a modest shed, where Mary gave birth to the Son of God. We tell this story with emotion to our children and grandchildren, emphasizing the injustice faced by the Holy Family. In memory of this story, during Christmas Eve in Poland, we traditionally leave one place at the table for a wandering stranger – a symbol of someone who has nowhere to go, someone searching for a home.

 

While we sit by the fireplace, dressed elegantly, sharing the wafer and wishing each other all the best, a different reality unfolds nearby. People are being murdered, but we choose not to see it, not to spoil the festive mood. They have no Christmas tree, no holiday feast, no piece of bread – not even the right to live. And us? We say there's nothing we can do. That it’s not our concern. That it’s too complicated. We don’t have time to think about it.

Święta Bożego Narodzenia to czas spotkań z rodziną przy obficie zastawionym stole, rozpakowywania prezentów pod pięknie przystrojoną choinką. To moment wytchnienia, radości i sytości. Boże Narodzenie przypomina o narodzinach Jezusa, który przyszedł na świat w stajence, ponieważ dla jego rodziców – Maryi i Józefa – nie znalazło się miejsce w gospodzie. Byli biedni, bez znaczenia, bez majątku, bez własnego domu czy wpływowych przyjaciół, którzy mogliby pomóc. Pozostawieni sami sobie, znaleźli schronienie w skromnej szopie, gdzie Maryja urodziła syna bożego. Opowiadamy tę historię z przejęciem naszym dzieciom i wnukom, podkreślając niesprawiedliwość, jaka spotkała świętą rodzinę. Na pamiątkę tej historii, podczas Wigilii w Polsce, tradycyjnie pozostawiamy jedno nakrycie przy stole dla zbłąkanego wędrowca – symbol osoby, która nie ma gdzie pójść, szuka swojego domu.

Podczas gdy my siedzimy przy kominku, elegancko ubrani, łamiemy się opłatkiem i życzymy sobie wszystkiego, co najlepsze, gdzieś obok toczy się inna rzeczywistość. Ludzie są mordowani, ale my nie chcemy tego widzieć, nie chcemy psuć sobie humoru. Oni nie mają ani choinki, ani świątecznego stołu, ani kawałka chleba, a nawet prawda do życia. A my? My mówimy, że nic nie możemy zrobić. To nie nasza sprawa. To zbyt skomplikowane. Nie mamy czasu o tym myśleć.

bottom of page